poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Adam Ignacy Komorowski

Gdy otrzymał promocję na stolicę arcybiskupią w Gnieźnie miał zaledwie 49 lat i nie był nawet biskupem. Jego nominacja miała posmak skandalu i głęboko poruszyła opinię publiczną wywołując powszechne oburzenie i sprzeciw.

 

Do Stolicy Apostolskiej słano skargi i protesty, w których wskazywano na małe doświadczenie nominata i podkreślano zasługi innych biskupów. Nic to jednak nie dało. Papież milczał, a Komorowski czekał, aż burza niezadowolonych głosów ucichnie i kurz niechęci opadnie. I doczekał się. Papież Benedykt XIV najpierw pozwolił mu administrować dobrami arcybiskupimi, a później prekonizował. W przeciągu dziesięciu dni na przełomie października i listopada 1749 roku Komorowski przyjął sakrę biskupią, odebrał paliusz i objął rządy w archidiecezji gnieźnieńskiej.

 

Swoje wyniesienie Adam Ignacy Komorowski zawdzięczał sympatii panującego wówczas Augusta III Sasa oraz poparciu magnackiej familii Czartoryskich, która stanowiła trzon stronnictwa dworskiego. W chwili śmierci prymasa Krzysztofa Szembeka starał się właśnie o jakieś znaczniejsze biskupstwo. Miał za sobą liczne godności kościelne i opinię zdolnego kaznodziei. Decyzję króla przyjął bez protestu mimo, że wszystkich innych ona zaskoczyła i oburzyła. Po pierwsze Komorowski nie był biskupem i nie miał koniecznego doświadczenia. Po drugie otrzymał królewską promocję kilkanaście godzin po śmierci starego prymasa, a to się wcześniej nie zdarzało. Po trzecie wśród hierarchów było wielu godniejszych i bardziej zasłużonych kandydatów. Głosy te jednak nie zmieniły decyzji króla i nie zniechęciły Komorowskiego. Bronił swojego prawa do godności arcybiskupiej i czekał na decyzję papieża. Jak już powiedziano Benedykt XIV prekonizował go w 1749 roku i niemal jednocześnie udzielił jemu i jego następcom przywileju noszenia purpury kardynalskiej. O wyróżnienie to zabiegał już Krzysztof Szembek, papieskiej zgody jednak nie doczekał. Komorowskiemu udało się sprawę sfinalizować dzięki poparciu króla i 200 000 złotych, które – jak wspomina w swoim testamencie – na przywilej wydał.

 

Wbrew złym prognozom i kontrowersjom wokół nominacji Adam Komorowski okazał się sprawnym arcybiskupem i prymasem. Od samego początku gorliwie i z wielkim znawstwem zajął się sprawami archidiecezji gnieźnieńskiej zaprowadzając w niej wzorową administrację. Choć rzadko bywał w Gnieźnie (na stałe rezydował w Skierniewicach) żywo interesował się sprawami powierzonego mu arcybiskupstwa. Prowadził regularną korespondencję z kapitułą. Z jego polecenia wydano dwie książki: „Sposób katechizowania dla archidiecezji gnieźnieńskiej” oraz „Regestr SS. Ewangelii na niedziele i święta doroczne do kazań”. Ponadto gruntownie wyremontował warszawską siedzibę prymasów, odbudował zniszczona rezydencję w Skierniewicach i ofiarował katedrze gnieźnieńskiej hojne dary. Szczególną życzliwością darzył pijarów, wysoko ceniąc zasługi tego zgromadzenia dla kraju. Jeden z jego ośmiu braci, Cyprian, jako wizytator apostolski przeprowadził w 1755 roku reformę tego zakonu.

 

Prymas Komorowski, jak większość jego poprzedników aktywnie uczestniczył w życiu politycznym kraju, wykazywał się jednak małą samodzielnością i łatwo ulegał wpływom. Był w dobrych stosunkach z dworem oraz Czartoryskimi, których popierał nawet wówczas, gdy ich drogi się rozeszły. Wielokrotnie miał okazję wykazać się jako mediator, czynił to jednak rzadko i nieudolnie. Zmarł niespodziewanie w marcu 1759 roku na skutek gangreny, która rozwinęła się na skaleczonej przypadkowo nodze. Zgodnie z ostatnim życzeniem został pochowany w kolegiacie łowickiej przed ołtarzem Świętego Krzyża. W miejscu tym zbudowano później wspaniałą kaplicę, w której umieszczono pomnik prymasa.

 

Bernadeta Kruszyk
„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy