wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Andrzej Boryszewski

Znany był z wesołego usposobienia, dowcipu i umiłowania wystawnego życia. Mimo znacznych dochodów, ciągle brakowało mu pieniędzy. Z powodu długów został nawet wyklęty.

 

Przyczyną ekskomuniki były pożyczka w wysokości 132 dukatów, którą zaciągną u rzymskich kupców. Na co pieniądze wydał i kiedy się od klątwy uwolnił, niewiadomo, faktem jest jednak, że kara taka spotkała go w życiu nie pierwszy raz. Boryszewski – jak wielu jemu współczesnych – lubił luksus i był rozrzutny. W hojności swojej nie zapominał jednak o ubogich i Ojczyźnie, co może jego „szczodrość” nieco usprawiedliwić.

 

Jak wielu arcybiskupom, tak i Boryszewskiemu wspinanie się po szczeblach kariery kościelnej ułatwiła przyjaźń z dworem królewskim. Swoją ujmującą powierzchownością, niezwykłym dowcipem i szczególną zręcznością zjednał sobie najpierw Kazimierza Jagiellończyka, a później jego braci Jana Olbrachta i Aleksandra, który dopomógł mu objąć tron arcybiskupi w Gnieźnie. Był to niejako wyraz wdzięczności króla za poparcie jego kandydatury w czasie elekcji. W chwili objęcia arcybiskupstwa gnieźnieńskiego Boryszewski miał 68 lat i piastował kilka znacznych godności kościelnych, był m.in. arcybiskupem lwowskim i ordynariuszem diecezji przemyskiej. Przeniesienie do Gniezna stanowiło niejako ukoronowanie jego kariery. Papież Juliusz III dokonał tego w grudniu 1503 roku. Nowy metropolita objął rządy w lutym roku następnego, a w kwietniu odbył uroczysty wjazd do swojej stolicy.

 

Boryszewski był dużo sprawniejszy na polu działalności publicznej i politycznej niż kościelnej. Zanim objął arcybiskupstwo gnieźnieńskie oddał Jagiellonom wiele cennych przysług. Prowadził m.in. rokowania pomiędzy Władysławem II a Janem Olbrachtem w sprawie tronu węgierskiego, które zakończyły się układem podpisanym pod Koszycami. Później wydatnie przyczynił się do osadzenia na tronie dwóch kolejnych Jagiellonów, wspomnianego już Aleksandra i Zygmunta, nazywanego przez potomnych Starym. Kiedy ten, tuż po swojej koronacji w 1507 roku wyjechał na Litwę, zastępował go jako jego namiestnik.

 

Mimo podeszłego wieku Boryszewski nie uchylał się od obowiązków względem Kościoła, a zwłaszcza państwa. Uczestniczył w sejmach, rozstrzygał spory, udzielał się na forum publicznym. Dla archidiecezji gnieźnieńskiej zasłużył się przede wszystkim tym, że sprawnie administrował jej dobrami. Zadbał także o odnowienie i ozdobienie katedry gnieźnieńskiej. Jego wielką zaletą było to, iż potrafił dobierać sobie mądrych i uczciwych współpracowników. Jednym z nich był Jan Łaski – jego bezpośredni następca, który zaliczany jest do grona najbardziej zasłużonych prymasów Polski. Brakowało jednak Boryszewskiemu mocnego kręgosłupa moralnego i pokory. Jak pisze Korytkowski: „zbywało mu na uczciwym charakterze i czystym duchu moralnym; niedostatki których najświetniejsze zasługi późniejsze nie zakryją i nie obronią”. Prymas Boryszewski zmarł 20 kwietnia 1510 roku w swoim zamku w Łowiczu, gdzie przeniósł się, gdy zaczął poważnie niedomagać. Jego ciało sprowadzono do Gniezna i pochowano w podziemiach katedry. Trzy dni po pogrzebie bratanek prymasa zwrócił kapitule kosztowności, które stryj za życia pożyczył ze skarbca katedry.

 


Bernadeta Kruszyk

„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy