piątek, 24 marca 2017 r.

Antoni Kazimierz Ostrowski

Sam o sobie mówił – ekonom. Talentu w tej materii nie odmawiali mu także współcześni. Kanonik gnieźnieński Baltazar Pstrokoński pisał, iż „w ekonomii królem mógł być nazywany i z niej wiele pożytkował”.

 

Ten sam Pstrokoński dość nisko oceniał wykształcenie prymasa Ostrowskiego. „Mądrym się zdawał, nie będąc nim w istocie” – pisał w swoich pamiętnikach, wytykając mu braki w znajomości prawa, teologii i języków obcych. Ostrowski faktycznie nie mógł się poszczycić tytułami naukowymi. Jego rodzina była zbyt biedna, by sfinansować kosztowną edukację. Do nauki zresztą chyba go nie ciągnęło, bo rozpoczętej u pijarów szkoły nie ukończył. Miał za to wrodzone zdolności ekonomiczne, które zjednały mu kard. Lipskiego, do którego trafił po ukończeniu warszawskiego seminarium księży misjonarzy. Po śmierci purpurata pozostał na dworze jego następcy Andrzeja Załuskiego i cieszył się jego pełnym zaufaniem. W 1752 roku otrzymał królewską nominację na biskupstwo inflanckie.

 

 

Jeszcze przed ingresem ogłosił list pasterski, który stał się głośny i wyrobił mu opinię biskupa dobrego i roztropnego. List oprócz zwyczajowych przestróg i napomnień zawierał także akcenty ekumeniczne nawołujące do oddziaływania na innowierców łagodnością, przykładem własnego życia oraz chęcią przekonania błądzących o prawdziwości religii katolickiej. Ostrowski wykorzystał także swoje zamiłowania ekonomiczne znacznie poprawiając dochodowość biskupstwa. Energią na tym polu wykazał się także kilka lat później, najpierw jako koadiutor, a później ordynariusz diecezji włocławskiej. W ciągu 19 lat rządów (z koadiutorią włącznie) wzniósł w diecezji liczne budowle: kościoły, szpitale, kamienice. Zaczął także wprowadzać język polski do pism urzędowych oraz uporządkował sprawę Wolborza będącego siedzibą biskupów włocławskich. Miejscowość ta leżała wówczas w granicach archidiecezji gnieźnieńskiej, co było niezgodne z przepisami Soboru Trydenckiego. Biskup Ostrowski włączył ją więc wraz z sąsiednimi parafiami do biskupstwa włocławskiego oddając w zamian archidiecezji gnieźnieńskiej Bydgoszcz i okoliczne parafie.

 

Biskup Antoni Ostrowski przez 7 lat zastępował prymasa Gabriela Podoskiego po jego niechlubnym wyjeździe z kraju. Po śmierci Podoskiego w 1777 roku został jego następcą. Rok później odbył uroczysty ingres do katedry gnieźnieńskiej i niemal natychmiast zabrał się do porządkowania spraw archidiecezji. Polecił m.in. rozebrać wiekowy i podupadły kościół św. Jerzego, do czego na szczęście nie doszło dzięki wspomnianemu już kanonikowi Pstrokońskiemu, który zobowiązał się odrestaurować świątynię własnym sumptem. W niewiele lepszym stanie był także w połowie drewniany budynek seminarium. Ostrowski kazał go zburzyć i wzniósł nowy, który stoi do dziś. Jeszcze przed oficjalnym objęciem urzędu arcybiskupa gnieźnieńskiego Ostrowski angażował się w działalność polityczną. Podobnie jak Podoski sprzyjał Rosji, co mu częstokroć wypominano. W piątym roku sprawowania urzędu arcybiskupa gnieźnieńskiego prymasa Polski wyjechał zagranicę dla podreperowania nadwątlonego zdrowia. Zapewne nie przypuszczał, że już nie powróci. Zmarł 26 sierpnia 1784 roku w Paryżu. Zgodnie z ostatnią wolą jego ciało złożono w kościele pw. św. Ludwika przy Luwrze, a serce przewieziono do Skierniewic i złożono we wspaniałym grobowcu zbudowanym jeszcze za życia prymasa.

 

Bernadeta Kruszyk
„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy