poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Dobrogost Nowodworski

Zaliczany jest do najznamienitszych hierarchów kościelnych XIV wieku. To on uporządkował chaos będący następstwem nominacji Jana Kropidło. On również wpłynął na Władysława Jagiełłę, by zgodnie z ostatnią wolą Jadwigi wzniósł i bogato uposażył gmach Akademii Krakowskiej.

 

Dobrogost zasiadł na stolicy arcybiskupiej w Gnieźnie w 1394 roku. Został wybrany po raz wtóry. Za pierwszym razem (12 lat wcześniej) w objęciu urzędu przeszkodziły względy polityczne, a konkretnie obawy króla Ludwika Węgierskiego. Desygnował on wówczas na to stanowisko swojego zaufanego współpracownika Bodzantę. Po jego śmierci nominację na arcybiskupa metropolitę gnieźnieńskiego dzięki sprytowi i układom zdobył wspomniany już Jan Kropidło. Właśnie po nim przyszło Dobrogostowi „sprzątać”.

 

Jan Kropidło czynił zamęt przez pięć lat. Podzielił duchowieństwo i wiernych. Tych, którzy sprzeciwiali się jego nominacji obłożył klątwą kościelną. Nic dziwnego, że Dobrogost obejmując stolicę arcybiskupią w Gnieźnie czuł ciężar spoczywającej na nim odpowiedzialności. Musiał pojednać zwaśnionych i zaprowadzić spokój. Wewnętrzne spory dodatkowo osłabiały nękany przez Krzyżaków kraj. Dobrogos miał odpowiednie kwalifikacje, wolę walki i poparcie króla. Jak pisze Jan Korytkowski w książce „Arcybiskupi gnieźnieńscy” ujął rządy archidiecezji z apostolską gorliwością, roztropnością i umiarkowaniem „starając się przede wszystkim o usunięcie wszelkich nadużyć, rozdwojeń i zamieszek, które się tam przez pięcioletnie zapasy pomiędzy Janem Kropidło, a większą częścią duchowieństwa i wiernych były wkradły.” Co jeszcze zastał? Jan Korytkowski wspomina o pozamykanych świątyniach, w których nie odprawiano nabożeństw, rozprzężeniu moralnym, nieładzie i spustoszeniu. Blisko dwa lata czekał na bullę papieską zwalniającą wiernych i duchowieństwo z kar kościelnych nałożonych za czasów Jana Kropidło. Gdy wreszcie tą bullę uzyskał, publikował ją – jak pisze Korytkowski – ku niewymownej radości całej archidiecezji.

 

Kronikarze wypowiadają się Dobrogoście w samych superlatywach. Inteligentny, wykształcony, roztropny, sumienny w wykonywaniu kapłańskich i pasterskich obowiązków. Świecił przykładem pozostając przy tym człowiekiem ciepłym i sympatycznym. Pochodził z możnego rodu Nałeczów. Wykształcenie prawnicze zdobył w Padwie. W okresie przedbiskupim był m.in. dziekanem krakowskim i kantorem gnieźnieńskim. Po nie uznanej przez Ludwika Węgierskiego elekcji na arcybiskupa gnieźnieńskiego popadł w niełaskę. Pomyślniejsze czasy nastały dla Dobrogosta dopiero po śmierci władcy. Został mianowany biskupem poznańskim, który to urząd sprawował przez 10 lat, do chwili powołania na stolicę gnieźnieńską. Dobrogost był świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych. Brał udział w koronacji młodziutkiej królowej Jadwigi, a później w jej zaślubinach z Władysławem Jagiełłą. Towarzyszył parze królewskiej w podróży do Wielkopolski i często bywał na królewskim dworze. W 1395 roku gościł w Gnieźnie Władysława Jagiełłę, a w 1397 roku królową Jadwigę, której dwa lata później oddał ostatnią przysługę. Arcybiskup Dobrogost zmarł 14 września 1401 roku w Chełmnie nad Nerem. Jego ciało sprowadzono do Gniezna i pochowano w katedrze na Wzgórzu Lecha.

 

Bernadeta Kruszyk

„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy