czwartek, 30 marca 2017 r.

Ignacy Raczyński

Przyszło mu kierować Kościołem w Polsce w czasach, gdy Polski na mapie Europy nie było. Z zadania tego wywiązał się godnie. Był nieugiętym obrońcą wiary i strażnikiem sprawiedliwości, a przy tym człowiekiem niezwykle skromnym. Gdy proponowano mu kardynalską purpurę – odmówił.

 

Raczyński nie zawsze miał w sobie tyle odwagi i hartu ducha. Gdy był biskupem poznańskim zarzucano mu zachowawczość i zbytnią ustępliwość wobec rządu pruskiego. Swoistą metamorfozę przeszedł w drugim roku rządów w archidiecezji gnieźnieńskiej, po utworzeniu teoretycznie niepodległego, a faktycznie zależnego od Francji Księstwa Warszawskiego, w którego granicach znalazło się zarówno arcybiskupstwo gnieźnieńskie, jak i diecezja warszawska, której był administratorem. Wówczas zaczął działać.

 

Ignacy Raczyński otrzymał nominację na arcybiskupstwo gnieźnieńskie w 1805 roku, po 11 latach rządów w diecezji poznańskiej. Był wykształcony, uczciwy i głęboko pobożny. Nie używał tytułu prymasa, bo zakazały tego władze pruskie, w pełni jednak na ten tytuł zasługiwał. Mimo niewielkich szans na powodzenie, wielokrotnie interweniował u zaborcy w sprawie ucisku i nadużyć wobec Kościoła, duchowieństwa i wiernych. W liście z 1809 roku do króla Fryderyka Augusta pisał, iż duchowni cierpiący głód nie są w stanie prowadzić nabożeństw. Najgorszy okres miał jednak dopiero nadejść. W latach 1811-1813 skarb państwa świecił pustkami, a naród, wycieńczony klęską nieurodzaju nie był w stanie płacić podatków. Arcybiskup apelował i protestował, nie przynosiło to jednak spodziewanego skutku. Mimo to nie ustępował. Jedną z jego największych trosk było osłabienie życia religijnego w narodzie. Gdy w 1808 roku zaczął obowiązywać tzw. Kodeks Napoleona dopuszczający rozwody cywilne, Raczyński nawoływał wiernych, by trzymając się wiary przodków, nie korzystali ze swobód, które daje im nowoczesne ustawodawstwo.

 

Raczyński sprzeciwiał się też stanowczo sekularyzacji zakonów, argumentując, że o ich skuteczności decyduje m.in. karność zakonników, a tę rozsadzała bieda materialna i bezczynność. Zarządził, by zgromadzenia obecne na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji warszawskiej prowadziły tzw. misje ludowe, co zaowocowało ożywieniem ich działalności i jednocześnie podniesieniem religijności wśród ludu. Sam też na laurach nie spoczywał. Uczestniczył w tych misjach, odbywał częste wizytacje, głosił kazania, bierzmował, konsekrował kościoły i wyświęcał kapłanów. Dla celów obrony religii przełożył z francuskiego i wydał własnym kosztem dzieło „Myśli o błędach współczesnych”. Dla chorych napisał książeczkę „Nauka Ukrzyżowanego”. Zredagował też podręcznik dla duchowieństwa. On również wprowadził czteroletni czas studiów w seminarium dbając nie tylko o wykształcenie, ale i o duchowość alumnów.

 

Sam był zresztą dla nich najlepszym przykładem. Skromny i wstrzemięźliwy czuł się przede wszystkim sługą Bożym. Kierując w trudnych latach niewoli dwiema dużymi diecezjami wykazał się nie tylko odwagą i niezłomnością, ale także niezwykłą aktywnością i bystrością umysłu. W 1815 roku, zmęczony i przygnieciony brzmieniem 74 lat, poprosił Stolicę Apostolską o zwolnienie z urzędu. Papież Pius VII wydał zgodę 3 lata później. Raczyński osiadł w Rzymie. Gdy dowiedział się, że rząd pruski czyni starania o godność kardynalską dla niego, przeciwstawił się tym zabiegom argumentując, że nie pragnie żadnych zaszczytów. Pod koniec życia wrócił do Ojczyzny. Zmarł 19 lutego 1823 roku w Przemyślu opatrzony sakramentami świętymi. Został pochowany na cmentarzu w Brzozowie, gdzie spędził ostatnie 2 lata życia. W 1854 roku jego szczątki przeniesiono do kościoła parafialnego w Obrzycku.

 

Bernadeta Kruszyk
„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy