środa, 18 stycznia 2017 r.

Jakub z Sienna

Zasłużony i wybitny – tak najkrócej można scharakteryzować postać Jakuba z Sienna. Odznaczał się wzorową pobożnością, bronił praw i swobód Kościoła, nie skąpił grosza na świątynie i wiernie służył krajowi jako zręczny dyplomata i polityk.

 

O Jakubie z Sienna zrobiło się głośno w 1460 roku, kiedy zawakowało biskupstwo krakowskie. Do jego objęcia szykowało się aż trzech kandydatów: popierany przez króla późniejszy prymas Gruszczyński, wybrany przez kapitułę Jan Lutek i nominowany przez papieża Jakub z Sienna. „Potyczka” o zaszczytny urząd trwała dwa lata i Jakub z Sienna najbardziej w niej ucierpiał. Wezwany przez króla Kazimierza Jagiellończyka do rezygnacji nie ustąpił i wraz ze swoimi zwolennikami został skazany na banicję. Ze swoich praw jednak nie zrezygnował. Osiadł w rodzinnym zamku w Pińczowie, skąd ogłosił odezwę do duchowieństwa i wiernych o swoim wyniesieniu na biskupstwo krakowskie i przyjął sakrę biskupią z rąk krakowskiego biskupa pomocniczego Jerzego, za co ten zapłacił dożywotnim wygnaniem.

 

Król chcąc nie chcąc musiał się z faktem przyjęcia przez Jakuba święceń biskupich pogodzić, niemniej w Krakowie widzieć go nie chciał. Mając jednak dość „wojny na górze” wysłał poselstwo do papieża, aby ten sprawę biskupstwa krakowskiego uregulował, a mianowicie, by Jakuba z Sienna odwołał, a prekonizował Gruszczyńskiego. Papież jednak odłożył rozwiązanie problemu do przyjazdu do Polski swojego legata Hieronima. Ten usilnie nakłaniał króla do uznania Jakuba biskupem krakowskim, jednak nic nie wskórał. Koniec końców Jakub sam zrezygnował, zyskując obietnicę zwrotu poniesionych kosztów i dożywotnie wynagrodzenia z dochodów biskupich. O dziwo, późniejsze relacje Jakuba z Sienna i Kazimierza Jagiellończyka były poprawne, a nawet dobre. Król zaczął cenić rozum, trzeźwe spojrzenie i uczciwość biskupa, a ten nie uchylał się od służenia mu radą i pomocą. Gdy zawakowało biskupstwo płockie monarcha polecił, by kapituła wybrała go na nowego ordynariusza. Podobnie było po śmierci Gruszczyńskiego, gdy opróżnił się tron arcybiskupi w Gnieźnie. W obu przypadkach kanonicy i prałaci – znając walory nominata – chętnie uczynili zadość życzeniu władcy.

 

Jakub z Sienna do Gniezna zaglądał często, regularnie uczestnicząc w generalnych posiedzeniach kapituły i zgodnie z nią współpracując. W ciągu swoich sześcioletnich rządów dokonał szeregu uposażeń kościołów i szpitali, wyremontował zamki arcybiskupie w Gnieźnie i Żninie oraz pobudował wiele nowych budynków w dobrach arcybiskupich. Nie szczędził też pieniędzy na szaty i naczynia liturgiczne oraz księgi, z których część podarował później Akademii Krakowskiej oraz katedrze włocławskiej i gnieźnieńskiej. W tej ostatniej rozpoczął budowę okazałego grobowca św. Wojciecha, który do dziś możemy oglądać za konfesją otaczającą trumienkę z relikwiami męczennika. Za rządów Jakuba z Sienna odbył się także synod archidiecezjalny, który zajął się kwestią moralności duchowieństwa. Prymas – odznaczający się prawym charakterem i wzorową pobożnością – wymagał, by podobnymi cechami legitymowali się także inni kapłani. Był bardzo ceniony przez papieża Piusa II, korespondował z wybitnymi humanistami włoskimi i przyjaźnił się z Janem Długoszem.

 

Jakub z Sienna zmarł w 1480 roku w Łowiczu, w sędziwym wówczas wieku 77 lat. Przez historyków zaliczony został do grona najzaczniejszych i najbardziej zasłużonych prymasów Polski, bo - jak pisał Jan Korytkowski: „Umiał on przy swojej energii i wytrwałości połączyć szczęśliwie obowiązki swoje względem Kościoła z obowiązkami względem kraju tak dalece, że pierwsze nie działy się na koszt drugich i przeciwnie.” Jakub z Sienna został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej, w krypcie pod ufundowaną przez siebie kaplicą, która nie zachowała się do naszych czasów. Można jednak zobaczyć jego płytę nagrobną, która znajduje się pod chórem, po prawej stronie wejścia do starego kapitularza.


Bernadeta Kruszyk

„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy