środa, 18 stycznia 2017 r.

Jakub ze Żnina

Był jedną z najważniejszych osób w Kościele i państwie polskim pierwszej połowy XII wieku. Stoczył zwycięską walkę o niezawisłość arcybiskupstwa gnieźnieńskiego i konsekwentnie pomnażał jego dobra. Nic dziwnego, że kronikarze wyrażają się o nim w samych superlatywach.

 

Niestety niewiele wiadomo o pochodzeniu arcybiskupa Jakuba. U Długosza czytamy, że urodził się w plebejskiej rodzinie mieszkającej w Żninie (stąd przydomek – Jakub ze Żnina). W innych materiałach źródłowych informacja ta nie znajduje jednak potwierdzenia. Współcześnie przyjmuje się, że był potomkiem jednego z wielkopolskich rodów rycerskich: Porajów – Różyców, albo Pałuków. Wiadomo również, że posiadał wiedzę z zakresu teologii oraz prawa i że przed objęciem arcybiskupstwa gnieźnieńskiego był prepozytem kapituły metropolitalnej. Musiał cieszyć się wielkim szacunkiem skoro jego kandydatura zwyciężyła.

 

Jakub objął urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego w 1120 lub 1124 roku. Za jego czasów metropolia gnieźnieńska znacznie się powiększyła. W jej skład, prócz archidiecezji gnieźnieńskiej wchodziło aż osiem diecezji: krakowska, wrocławska, poznańska, kruszwicka, włocławska, płocka, lubuska i prawdopodobnie pomorska. Mimo, iż dobrze zarządzane, mogły stracić swoją suwerenność. W 1133 roku papież Inocenty II pod wpływem nalegań arcybiskupa Magdeburga Norberta z Xanten zdecydował o włączeniu ich do metropolii niemieckiej. Konsekwencje tej decyzji były poważne. Gniezno zostało pozbawione praw metropolitalnych, a Kościół w Polsce tracił niezawisłość. Kryzys zażegnał arcybiskup Jakub, który wraz z księciem Bolesławem Krzywoustym podjął energiczne starania o zniesienie zależności metropolii gnieźnieńskiej od Magdeburga. Wysiłki przyniosły owoce. W 1136 roku papież Inocenty II bullą protekcyjną Ex commisso nobis a Deo (zwaną Bullą Gnieźnieńska lub Złotą Bullą) zagwarantował w pełni prawa metropolitalne arcybiskupów gnieźnieńskich.

 

Ważnym wydarzeniem mającym miejsce za czasów urzędowania arcybiskupa Jakuba było odnalezienie relikwii głowy św. Wojciecha, co przyczyniło się do ożywienia i rozwoju kultu męczennika. Długosz w swoich Rocznikach sugerował, że relikwie były ukryte, a nie zaginione, czemu współcześni historycy nie bardzo dają wiarę. Według nich zostały odnalezione podczas zarządzonej przez Jakuba przebudowy katedry. Niemniej Długoszową wersję warto przytoczyć, choćby jako ciekawostkę. Oto co pisze: ,,Kości św. Wojciecha, męczennika i biskupa gnieźnieńskiego, dawniej praskiego, leżały aż do tego czasu ukryte w możliwie najbardziej niewidocznym miejscu w katedrze gnieźnieńskiej, by ich nie ukradli Czesi albo kto inny. Nader starannie złożone, były bardzo pilnie strzeżone i jedynie arcybiskup gnieźnieński oraz kilku prałatów i kanoników mogło wiedzieć, gdzie się znajdują. Ale metropolita gnieźnieński Jakub, natchniony przez Boga, nie pozwolił, by kości świętego męża niszczały dalej w ukryciu. Po naradzie zatem ze swoimi prałatami i kanonikami gnieźnieńskimi (...)wyniósł z ukrycia na światło dzienne i widok publiczny najpierw głowę wspomnianego św. Wojciecha, a potem kości całego świętego ciała na pociechę Królestwa Polskiego i wszystkich Polaków pokazał je [i] wystawił, jakby świeżo zostały odnalezione, by wszyscy wierni oddawali [im] cześć.”

 

Jakub był sprawnym administratorem. Skutecznie pomnażał i zabezpieczał dobra arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. Za jego rządów stanęły w Polsce pierwsze cysterskie klasztory (m.in. w Łeknie). Z jego inicjatywy rozpoczęto także budowę kolegiaty w Tumie pod Łęczycą, w której planował organizować kościelne i państwowe zjazdy. Był też ważną osobistością na ówczesnej scenie politycznej. W 1138 roku zaprzysiągł wraz z całym episkopatem testament Bolesława Krzywoustego regulując sprawę podziału królestwa pomiędzy synów zmarłego. Oczywiście nie obyło się bez walk. Najstarszy Władysław, dążąc do zjednoczenia podzielonego państwa i skupienia całej władzy we własnym ręku, rozpoczął wojnę z młodszymi braćmi. Arcybiskup Jakub stanął po ich stronie, a Władysława, po bezskutecznych namowach do złożenia broni, obłożył klątwą. Arcybiskup Jakub ze Żnina zmarł około 1148 roku i najprawdopodobniej został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej. Jego następcą został Jan zwany również zdrobniale Janikiem.


Bernadeta Kruszyk

 „Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy