środa, 23 sierpnia 2017 r.

Jan Łaski

Był tytanem pracy. Szczodry, zapobiegliwy, rozsądny zyskał szacunek sobie współczesnych i potomnych. Znany polski pisarz doby odrodzenia Andrzej Frycz Modrzewski wspominał go, jako: „najoświeceńczego, najmędrszego księcia Kościoła i Rzeczpospolitej.”

 

Jan Łaski rzeczywiście należał do najbardziej oświeconych Polaków swoich czasów, choć o jego wykształceniu kroniki milczą. Interesował się dziejami Słowian, popierał badania historyczne i korespondował z najtęższymi umysłami epoki m.in. z czołowym humanistą odrodzenia, Erazmem z Rotterdamu. Można powiedzieć, że Łaski był przysłowiowym człowiekiem renesansu. Kochał i promował sztukę, miał zacięcie naukowe i umiejętnie łączył obowiązki duchownego z działalnością polityczną, dyplomatyczną i ekonomiczną.

 

Ponoć już w wieku 7 lat otrzymał sakrament bierzmowania i niższe święcenia kapłańskie. Gdy miał 25 lat został proboszczem w parafii w Koźminie. Wtedy też zaczęła się jego wielka kariera dworska i polityczna. Dostawszy się na dwór Kazimierza Jagiellończyka szybko osiągał kolejne stanowiska, zyskując coraz większe wpływy. Szczyt sukcesów przypadł na rządy Aleksandra Jagiellończyka, kiedy to przyszły arcybiskup gnieźnieński kierował królewską kancelarią, dzierżył klucz do przybocznej kasy monarchy i był jego głównym doradcą. Jako taki odgrywał ważną rolę na scenie politycznej. To właśnie z jego inspiracji powstały dwie niezwykle ważne uchwały sejmu piotrkowskiego (1504 r.) godzące w możnowładztwo, mianowicie: król mógł zastawiać dobra koronne tylko za zgodą sejmu i druga, możnowładcy nie mogli łączyć w jednym ręku dwóch dygnitarstw. Łaski był również współautorem konstytucji „Nihil novi” (1505 r.), która uważana jest za początek demokracji szlacheckiej w Polsce.

 

Po śmierci Aleksandra Jagiellończyka na tron Polski wstąpił jego brat Zygmunt nazywany Starym. Choć popierał on zapatrywania i działania Łaskiego, nie miał dla niego tyle serca, co poprzedni monarcha. Ich bliska współpraca nie trwała zresztą długo. Starzejący się prymas Andrzej Boryszewski potrzebował pomocnika i od dawna zabiegał, by został nim właśnie Łaski. Rzym uczynił zadość prośbom prymasa w 1508 roku. Dwa lata później Boryszewski zmarł, a Jan Łaski został jego następcą. Od tego czasu dużo więcej sił i energii poświęcał sprawom Kościoła i archidiecezji gnieźnieńskiej.

 

Zarzuca się Łaskiemu rozrzutność i interesowność. Faktycznie utrzymywał iście królewski dwór, był jednak na tyle zapobiegliwy i przedsiębiorczy, że nie tylko nie roztrwonił, ale jeszcze pomnożył majątek arcybiskupi. Wiele uwagi poświęcił ujednoliceniu liturgii. Za jego sprawą wydano brewiarz, mszał i rytuał. Zatroszczył się także o uporządkowanie i spisanie wszystkich statutów i przywilejów obowiązujących w Królestwie Polskim, które to dzieło znane jest dziś pod nazwą Statutów Łaskiego. Nie można także pominąć działalności kościelnej prymasa. Żaden z dotychczasowych arcybiskupów gnieźnieńskich nie zwołał tylu synodów, co on. Były poświęcone głównie naprawie obyczajów, przywróceniu karności kleru i walce z reformacją. Podczas Soboru Laterańskiego (1512-1517) Łaski uzyskał dla siebie i swoich następców godność legata urodzonego na wzór arcybiskupów Canterbury oraz kilka innych przywilejów. Nie dostał natomiast upragnionego kapelusza kardynalskiego, na który bardzo liczył. Jan Łaski kierował archidiecezją gnieźnieńską przez 20 lat. Zmarł 19 maja 1530 roku w Kaliszu, w wieku 75 lat. Jego ciało sprowadzono do Gniezna i pochowano w kaplicy, którą polecił wybudować obok katedrze i której zarys fundamentów możemy oglądać do dziś.

 

Bernadeta Kruszyk

„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

 

Polecamy