piątek, 23 czerwca 2017 r.

Jan Latalski

Zasiadł na tronie arcybiskupim w Gnieźnie mając 74 lata. Godność prymasa – podobnie jak wiele wcześniejszych urzędów – podobno sobie kupił. Faktem jest, że gorliwością i uczciwością nie grzeszył. Jako polityk był jednak sprawny i pozostawił po sobie dobre imię.

 

Latalski wzorem swoich poprzedników karierę zaczął robić na dworze królewskim, najpierw jako sekretarz monarszej pary, a później zaufany doradca i sprawny dyplomata. Niewiele wiadomo o jego edukacji. Z całą pewnością studiował w Krakowie i być może także na jednej z zagranicznych uczelni, co było w Polsce Jagiellonów niemal normą. W 30. roku życia miał już na swoim koncie kilka beneficjów parafialnych, znaczniejsze godności uzyskał jednak dopiero w jesieni życia, po długiej i aktywnej służbie na dworze królewskim.

 

W 1525 roku Latalski został mianowany arcybiskupem poznańskim. Diecezję obejmował po wielkim humaniście i mecenasie sztuki Piotrze Tomickim. Awansu tego, kupionego podobno za wielkie pieniądze u królowej Bony, nie mógł mu darować Andrzej Krzycki, który również starał się o tę nominację. Przegrana tak go ubodła, że nie tylko obraził się na królową, ale puścił w obieg ośmieszający ją epigram, co podobno przez kilka dni ciężko odchorowywała. Koniec końców do pojednania jednak doszło i tylko z Latalskim nigdy się nie pogodził, mając mu za złe dawną rywalizację o dostojeństwa kościelne. Latalski rządził diecezją poznańską przez 10 lat. Ściśle współpracował z kapitułą katedralną, dbając w szczególności o morale i karność duchowieństwa. Aktywny był także na polu szeroko pojętej działalności kulturalnej. To on dokończył odnawianie katedry oraz powiększył i upiększył rezydencję biskupów poznańskich. On również ufundował relikwiarz św. Stanisława oraz zakupił liczne szaty liturgiczne. Nie stronił także od polityki. Jego sekretarzem był wówczas jeden z najbardziej znanych pisarzy politycznych doby odrodzenia Andrzej Frycz Modrzewski.

 

Mimo podeszłego wieku Latalski prowadził aktywny tryb życia i wykazywał ciągły głód dostojeństw. Gdy zawakowało biskupstwo krakowskie wystarał się o nie u królowej Bony. Miał wówczas 73 lata. Rok później, znowu za sprawą Bony, której podobno ofiarował sporą sumę pieniędzy, został mianowany arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim zyskując tym samym godność prymasa – najwyższy kościelny urząd w Polsce. Warto dodać, że arcybiskupstwo gnieźnieńskie obejmował po swoim dawnym konkurencie Andrzeju Krzyckim, z którym nigdy nie doszedł do porozumienia. Dawne animozje wobec śmierci tego ostatniego przestały mieć jednak znaczenie. Latalski nie negował ani nie znosił decyzji poprzednika, koncentrując się w swojej działalności duszpasterskiej na sprawach najważniejszych. Jedną z nich była obrona czystości wiary. Na synodzie zwołanym w 1539 roku w Piotrkowie Trybunalskim uchwalono powołanie w diecezjach inkwizytorów, którzy mieli wyszukiwać heretyków i stosować wobec nich sankcje karne. Do ich zadań należało także kontrolowanie drukarni, księgarń, szkół, a także przysłuchiwanie się kazaniom głoszonym w kościołach. Synod zdecydował również o odwołaniu do kraju młodzieży akademickiej studiującej na zarażonych herezją uniwersytetach niemieckich.

 

Zarzuca się Latalskiemu, że prowadził ogromnie wystawne życie i utrzymywał iście królewski dwór. Niewolny był także od oskarżeń o nepotyzm, popierał bowiem członków swojej rodziny. Nie wyróżnił się niestety na polu duszpasterskim, co w jakimś stopniu mogło być spowodowane jego podeszłym wiekiem. Pozytywne natomiast ocenia się go jako polityka i senatora. Jan Latalski zmarł 28 sierpnia 1540 roku w Skierniewicach w sędziwym jak na ówczesne czasy wieku 77 lat. Został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej, w kaplicy Gembickich.

 


Bernadeta Kruszyk
 „Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy