czwartek, 19 października 2017 r.

Jan Tarnowski

Był jednym z najkrócej urzędujących arcybiskupów gnieźnieńskich. Wyniesiony na tron arcybiskupi w Gnieźnie przez króla Zygmunta III Wazę zmarł trzy miesiące po odbyciu ingresu – najwspanialszego, jakie miasto św. Wojciecha dotąd widziało.

 

Jan Korytkowski opisuje wspomnianą uroczystość tak: „Otrzymawszy paliusz z Rzymu, na dniu 5 czerwca 1604 roku Jan Tarnowski (przyp. autorki) odbył wjazd na stolicę metropolitalną przewyższający wspaniałością poprzednie podobne obrzędy, przybywszy do Gniezna w świetnej świcie senatorów, szlachty i dworzan. Od kościoła św. Michała poza murami miasta, gdzie się przebrał w szaty pontyfikalne, prowadzony w uroczystym pochodzie do katedry (...) poprzedzany przez opatów i liczny zastęp duchowieństwa, powitany był przez całą kapitułę w złotej bramie, a stamtąd w jej otoczeniu przed grób św. Wojciecha zaprowadzony, po oddaniu czci św. Patronowi udał się na kapitularz, gdzie złożywszy zwykłą przysięgę senatowi swemu duchownemu, powrócił do kościoła, a poszedłszy przed wielki ołtarz, zaintonował Te Deum laudamus.”

 

Zygmunt III Waza decyzji o osadzeniu Jana Tarnowskiego na stolicy arcybiskupiej i metropolitalnej w Gnieźnie nie podjął od razu. Zastanawiał się przez cztery miesiące, rozważając także wyniesienie Bernarda Maciejowskiego – zresztą późniejszego następcy Tarnowskiego. Ostatecznie wybrał tego ostatniego, będąc pewnym jego lojalności i wierności. Wybór pochwalił nawet papież Klemens VIII winszując królowi polskiemu, że męża tak zacnego i zasłużonego na tronie arcybiskupim w Gnieźnie osadził. Tarnowski faktycznie był królowi bardzo oddany. Niektórzy historycy mówią nawet, że ślepo. Król odwzajemniał mu się licznymi łaskami i beneficjami, których nie szczędził mu od początku swojego panowania. Tarnowski towarzyszył mu m.in. w podróży do Szwecji, gdzie Zygmunt III Waza miał objąć tron po śmierci swojego ojca Jana III Wazy. Uczestniczył także w obrzędzie koronacji monarchy na króla Szwecji, który odbył się w 1594 roku w Upsali.

 

W 1597 roku monarcha ofiarował Tarnowskiemu biskupstwo poznańskie. Nowy biskup niewiele czasu spędzał w swojej diecezji pochłonięty obowiązkami na dworze królewskim, niemniej bardzo się nią interesował. Odrestaurował i rozbudował pałac biskupów w Poznaniu, wyremontował kościół katedralny i na bieżąco nadzorował sprawy administracyjne. W 1600 roku zawakowało biskupstwo krakowskie i biskupstwo włocławskie. Tarnowski był przekonany, że otrzyma to pierwsze, ku jego wielkiemu rozczarowaniu, król zdecydował się jednak osadzić w Krakowie Bernarda Maciejowskiego, a jemu ofiarować Włocławek. Tarnowski, boleśnie tym dotknięty nie chciał początkowo przyjąć nominacji. Zgodził się dopiero po perswazjach kaznodziei Piotra Skargi.

 

Jan Tarnowski cieszył się godnością księcia Kościoła zaledwie przez 6 lat. Zasiadał w tym czasie na trzech stolicach biskupich: w Poznaniu, Włocławku i Gnieźnie. Jak już wspomniano, w niespełna trzy miesiące po odbyciu ingresu do katedry gnieźnieńskiej prymas nagle zachorował i po dwóch tygodniach zmarł. Mimo krótkich rządów wszędzie pozostawił po sobie dobrą opinię i wdzięczną pamięć. Zgodnie z ostatnim życzeniem został pochowany w kolegiacie łowickiej, w osobnej kaplicy, którą wyposażyli i ozdobili jego spadkobiercy.


Bernadeta Kruszyk
„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

 

Polecamy