poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Marcin z Opawy

Był jednym z najkrócej urzędujących arcybiskupów gnieźnieńskich. Zmarł kilkanaście miesięcy po otrzymaniu nominacji. Nie zdążył nawet dojechać do Gniezna.

 

Śmierć nadeszła 23 grudnia 1279 roku. Arcybiskup Marcin wracał do Polski z Rzymu, gdzie mieszkał i pracował od kilkunastu lat. Był penitencjarzem Kurii Rzymskiej. Mimo, że przebywał tak daleko od kraju, kontaktu z nim nie stracił. Miał także pewne powiązania z archidiecezją gnieźnieńską, na co wskazują m.in. jego starania o prowizje apostolskie dla krewniaka Rolanda z Radomska na kanonikat łęczycki oraz pozytywne zaopiniowanie niejakiego Gosława na archidiakona w Kaliszu. Być może te związki zdecydowały o jego nominacji na wakujący urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego.

 

Był rok 1278. Tron arcybiskupi w Gnieźnie stał pusty od kilku lat. Poprzedni arcybiskup, Janusz zmarł w 1271 albo 1272 roku. Jak dotąd nie wybrano następcy. Ostatecznie o tym, kto będzie dzierżył ster rządów w archidiecezji gnieźnieńskiej zdecydował papież Mikołaj III. Nowym metropolitą mianował penitencjarza Kurii Rzymskiej Marcina, nazwanego przez potomnych Marcinem Polakiem albo Marcinem z Opawy. Niewykluczone, że właśnie tam Marcin się urodził, w Opawie, albo gdzieś na Śląsku Opawskim, między rokiem 1215 a 1220. Jego rodzina należała do dość zamożnych i pieczętowała się herbem Boduła. W młodości Marcin wstąpił do klasztoru dominikanów św. Klemensa w Pradze i przyjął święcenia kapłańskie. Potem wyjechał za granicę, do Rzymu. Nie wiadomo, czy studiował, pewnym jest jednak, że w Wiecznym Mieście zapoznał się z przebogatymi zbiorami miejscowych bibliotek, a zwłaszcza z interesującymi go dziełami z zakresu prawa i historii. Czy spodziewał się nominacji na urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego? Trudno powiedzieć. Z całą pewnością zależało na niej papieżowi Mikołajowi III. Jak pisze w swojej Kronice Polskiej Jan Długosz, papież podjął taką decyzję mimo, że „książęta wielkopolscy: Bolesław kaliski i Przemysł poznański zabiegali u niego pisemnie o wyznaczenie pasterza wakującej katedrze gnieźnieńskiej w osobie prepozyta gnieźnieńskiego Filipa. Ponieważ jednak darzył szczególną życzliwością braci zakonu kaznodziejskiego, dał na nią prowizję bratu Marcinowi z zakonu kaznodziejskiego, z pochodzenia Polakowi, jednemu z mniejszych penitencjarzy”.

 

Marcin nie cieszył się długo zaszczytną godnością. W drodze powrotnej z Rzymu do Polski zachorował i zmarł. W piśmie papieskim odnotowano, że zgon nastąpił 23 grudnia 1279 roku. U Długosza czytamy, że stało się to w Toskanii koło Bolonii, gdzie też został pochowany w klasztorze braci zakonu kaznodziejskiego, w pobliżu zakrystii. Za życia Marcin z Opawy nie był postacią znaną. Stał się nią dopiero później, za sprawą swoich dzieł, które wielokrotnie wydawano i tłumaczono na różne języki. Napisał m.in. Kronikę cesarzy i papieży, Kompendium wiedzy kanonistycznej oraz kazania na okresy kościelnego i o świętych. Te ostatnie cieszyły się u schyłku średniowiecza wielką popularnością i doczekały aż czterech wydań. Nic dziwnego, że ich autor został uznany za najbardziej znanego intelektualistę z kręgu polsko-czeskiego XIII wieku.

 

Bernadeta Kruszyk

„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
"Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy