niedziela, 26 lutego 2017 r.

Mieczysław Ledóchowski

Młodość spędził we Włoszech, wiek dojrzały w licznych misjach dyplomatycznych w różnych zakątkach świata. Wybór na arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego spadł na niego trochę jak grom z jasnego nieba. Wystarczy wspomnieć, że po objęciu urzędu ciągle mówił po łacinie, a nie po polsku. 

 

Ledóchowski wywodził się ze starego i możnego rodu osiadłego na Ukrainie i Wołyniu. Jego matką była Maria Rozalia Zakrzewska, ojcem zaś najstarszy syn hrabiego Antoniego Ledóchowskiego, Józef Zahariasz herbu Szaława. Jak większość szlacheckich dzieci początkowe nauki pobierał w domu. Później został wysłany do gimnazjum w Radomiu, a następnie do seminarium św. Krzyża w Warszawie, gdzie otrzymał niższe święcenia kapłańskie. Potem wyjechał na studia do Rzymu. Zgłębiał teologię i równocześnie – dzięki znajomościom matki – tajniki dyplomacji. Zdobytą wiedzę z powodzeniem wykorzystał kolka lat później, podczas swojej pierwszej misji dyplomatycznej w Madrycie. Miał wręczyć birety nowo mianowanym kardynałom hiszpańskim. Kolejne zadanie, które otrzymał okazało się dużo trudniejsze.

 

Papież mianował Ledóchowskiego delegatem apostolskim dla Nowej Grenady, Wenezueli, Ekwadoru, Peru i Boliwii. W ciągu 4 lat pracy udało mu się uaktywnić miejscowy episkopat i posunąć naprzód sprawę misji wśród Indian. Najcenniejsze było jednak doświadczenie, które zdobył w tym czasie i które uczyniło z niego wytrawnego dyplomatę. Opuszczając Amerykę Południową zapewne nie przypuszczał, że przyda mu się ono w jego zniewolonej Ojczyźnie. Kandydaturę Ledóchowskiego na arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego popierał zarówno rząd pruski, jak i Stolica Apostolska. Kapituły obu archidiecezji, mające w myśl bulli „De salute animarum” prawo wyboru nie wyraziły sprzeciwu i 16 grudnia 1865 roku wybrały Ledóchowskiego przez aklamację. W kwietniu następnego roku nowy arcybiskup odbył ingres do katedry poznańskiej, a w sierpniu do gnieźnieńskiej. Jego program sprowadzał się do kilku podstawowych punków: uporządkowania życia religijnego i kościelnego, zmobilizowania kapłanów do pracy duszpasterskiej, odsunięcia ich od polityki i dbania o lojalność wobec władz pruskich, wobec których był nastawiony ugodowo. Ten stosunek miał się jednak wkrótce zmienić.

 

Poszło o nauczanie religii w szkołach. W 1873 roku ukazało się zarządzenie o nauczaniu religii w języku niemieckim we wszystkich klasach gimnazjalnych. Nauczyciele, którzy nie chcieli się temu podporządkować, byli zwalniani. W maju wyszła ustawa o wykształceniu i zatrudnianiu duchownych i od tego czasu abp Ledóchowski stanął do otwartej wojny z władzami pruskimi. W konsekwencji najpierw odebrano mu pensję, potem zajęto mienie, a gdy to nie „poskutkowało”, zażądano rezygnacji z urzędu. Ledóchowski odrzucił jednak kompetencje trybunałów pruskich i po szeregu rozpraw został osadzony w więzieniu w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie spędził 2 lata. W tym czasie otrzymał godność kardynała. Po uwolnieniu dostał dekret banicyjny zakazujący mu pobytu w Królestwie Prus pod groźbą zamknięcia w twierdzy. Udał się więc do Rzymu i tam na życzenie nowego papieża Leona XIII złożył na początku 1886 roku rezygnację z urzędu arcybiskupa gnieźnieńskiego i p[oznańskiego. Sześć lat później został mianowany prefektem Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, co było niemałym wydarzeniem, był bowiem pierwszym cudzoziemcem sprawującym ten urząd.

 

Kardynał Ledóchowski najwyżej stawiał dobro Kościoła i w kwestii tej nie uznawał kompromisów. To właśnie ta nieugięta postawa doprowadziła do konfliktu z władzami pruskimi. Przed kulturkampfem jego stosunek do zaborcy był nacechowany chęcią współpracy, później zmienił się w zdecydowanie wrogi. Nimb męczeństwa przyniosło mu uwięzienie i banicja. Kardynał Ledóchowski zmarł 22 lipca 1902 roku po długiej chorobie i z pozoru nie groźnej chorobie. Został pochowany we Włoszech, a jego serce przewieziono do Gniezna i złożono w katedrze gnieźnieńskiej. Pochówek ciała w katedrze poznańskiej był możliwy dopiero w 1927 roku, w niepodległej już Polsce.

 

Bernadeta Kruszyk
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy