sobota, 25 lutego 2017 r.

Mikołaj Trąba

Objął tron arcybiskupi w Gnieźnie po śmierci Mikołaja Kurowskiego. Podobnie jak poprzednik był blisko związany z dworem królewskim i do końca życia wiernie służył Władysławowi Jagielle. W pamięci potomnych zapisał się jednak przede wszystkim jako pierwszy Prymas Królestwa Polskiego.

 

Mikołaj Trąba otrzymał tytuł prymasa na soborze w Konstancji (1415-1418). Stolica Apostolska nie potwierdziła na piśmie nadania mu tej godności, niemniej według obowiązującego wówczas prawa do jej „nabycia” wystarczyło zaproszenie kandydata do zasiadania wśród prymasów. I tak też uczyniono... Oficjalne potwierdzenie nadania tytuły prymasa arcybiskupom gnieźnieńskim miało miejsce dopiero po blisko stu latach i niejako przy okazji. Dokonał go papież Leon X w bulli przyznającej arcybiskupowi Janowi Łaskiemu tytuł legata papieskiego.

 

 

Mikołaj Trąba cieszył się dobrą opinią wśród sobie współczesnych. Chwalono zwłaszcza jego rozsądek, bystrość umysłu i trzeźwość, z jaką oceniał wydarzenia i ludzi. Długosz odnotował, że był słusznego wzrostu, dorodnej postury i wielkiej łagodności. Urodził się ok. 1358 roku w Sandomierzu. Adoptowany przez męża swojej matki Wilhelma herbu Trąba – rządcę dóbr królewskich na ziemi sandomierskiej, bez problemu dostał się na dwór królewski i szybko zrobił karierę. Służył królowi Władysławowi Jagielle przez 30 lat. Towarzyszył mu jako spowiednik i domownik w czasie misji apostolskiej na Litwie, był jego doradca i notariuszem, w czasie wojny z Krzyżakami kierował akcją dyplomatyczną i doradzał królowi m.in. w sprawach militarnych. Jan Korytkowski w swoim dziele „Arcybiskupi gnieźnieńscy” opisuje ciekawe zdarzenie, które miało miejsce podczas bitwy pod Grunwaldem. Otóż Jagiełło nie pozwolił Trąbie pozostać na placu boju. Wysłał go wraz z innymi kapłanami i pisarzami do taboru, gdzie mieli oczekiwać na koniec walk. „Gdy nareszcie zawrzała straszliwa rozprawa wojenna Mikołaj natężoną uwagą i wzrokiem, z modlitwą gorącą na ustach śledził wszelkie ruchy i zwroty wojsk sprzymierzonych, szczególniejsze dając baczenie na oddziały zaciężników, który nie dowierzał. Nagle spostrzega jak jedna chorągiew królewska pod znakiem i godłem św. Jerzego (...) spiesznie umykała do pobliskiego gaju. Nie zważając na grożące sobie wielkie niebezpieczeństwo życia wybiega bezbronny z obozu (...) i biegnie jak najspieszniej do owego gaju, a stanąwszy przed dowódcą zbiegów poczyna go surowo karać i strofować.” Dowódca okazał się zdrajcą, ale pozostający pod jego komendą rycerze, zawstydzeni wielce słowami mężnego duchownego powrócili na pole bitwy. Tym sposobem – pisze Korytkowski – Mikołaj Trąba przyczynił się do przeważenia losu bitwy na polską stronę.

 

Mikołaj Trąba nie popierał warunków pokoju zawartego w Toruniu i do końca był gorącym zwolennikiem ostatecznego rozprawienia się z Zakonem Krzyżackim ze zburzeniem zamku w Malborku włącznie. Gdy w 1411 roku zawakowało arcybiskupstwo gnieźnieńskie, Władysław Jagiełło zasugerował, by objął je nie kto inny, a właśnie oddany Mikołaj Trąba. Problem polegał jednak na tym, że kapituła metropolitalna – wbrew woli króla – na urząd ten wybrała już Wojciecha Jastrzębca. Koniec końców panowie zawarli układ i po trzech miesiącach oporów i wahań królewski kandydat został oficjalnie wybrany. Mikołaj Trąba sprawował urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego przez 10 lat. Mimo piastowania najwyższej godności kościelnej w Polsce z polityki nie zrezygnował. Jest wielce prawdopodobne, że to właśnie on zredagował akt unii polsko-litewskie podpisany w 1413 roku w Horodle. Zasłużył się także dla Kościoła w Polsce wydając pierwszy w naszym kraju zbiór prawa kościelnego. Jego ostatnim publicznym wystąpieniem był udział w zjeździe monarchów w Lubicy na Spiszu. Tam też zmarł 2 grudnia 1422 roku w wieku około 64 lat. Jego ciało sprowadzono do Gniezna i pochowano w nawie głównej katedry gnieźnieńskiej, przed grobem św. Wojciecha.


Bernadeta Kruszyk

„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy