wtorek, 23 maja 2017 r.

Teodor Andrzej Potocki

Był biskupem więcej niż połowę swojego życia. Rządził kolejno w diecezji chełmińskiej, warmińskiej i archidiecezji gnieźnieńskiej. Niesłychanie ambitny, aktywnie uczestniczył w życiu politycznym. Brakowało mu jednak polotu dyplomatycznego i obiektywizmu, kierował się bowiem przede wszystkim dobrem swoim i swojego rodu.

 

Mało kto wie, że sławny Teodor Potocki – ten sam, który zlecił budowę jednej z najpiękniejszych kaplic katedry gnieźnieńskiej – urodził się w Moskwie i tamże został ochrzczony w obrządku prawosławnym. Jego ojcem chrzestnym był sam car Aleksy Michałowicz, chrztu zaś udzielił patriarcha Nikon. Gdy Teodor miał 4 lata wrócił z ojcem do Polski. Po kilku latach uczestniczył w jego pogrzebie. Opiekę nad dziećmi przejęła matka, która wychowała je w religii rzymskokatolickiej.

 

Podobnie jak wielu poprzedników, Teodor Potocki zaczynał karierę w królewskiej kancelarii. Jan III Sobieski tak bardzo upodobał sobie młodego duchownego, że zrobił go nadwornym kapelanem i wiódł z nim długie teologiczne dysputy. Po śmierci zwycięzcy spod Wiednia Teodor wraz z całą swoją potężną familią poparł Augusta II Sasa, za co ten odwdzięczył mu się nominacją na biskupstwo chełmińskie. Godność ta nie zadowoliła jednak 33-letniego Potockiego. Już wówczas myślał o biskupstwie krakowskim a nawet prymasostwie. Musiał jednak czekać. W międzyczasie zmienił obóz polityczny i zaczął popierać osadzonego na tronie polskim Stanisława Leszczyńskiego, co wkrótce przypłacił uwięzieniem. Z niemałym trudem uwolniony uznał sprawę Leszczyńskiego za przegraną i wrócił do obozu Sasa. August II, chcąc mocniej związać jego rodzice ze swoją osobą, zaproponował mu ubieganie się o biskupstwo warmińskie, które oczywiście otrzymał. Papież zatwierdził translację w 1712 roku i królewski kandydat mógł oficjalnie objąć rządy. Trwały one 12 lat. Biskup nie zaniedbywał swoich obowiązków, ale i nie wyróżniał się szczególną sumiennością w ich wypełnianiu. Zasłużył się za to jako fundator i darczyńca. Budował i restaurował kościoły. Wznosił klasztory i kaplice. Fundował ołtarze i łożył na kosztowne wyposażenie świątyń. Nie zapominał też o biednych, których wspierał bezpośrednio i pośrednio, finansując prowadzenie przytułków i szpitali.

 

Hojnością i szczodrobliwością wyróżniał się także później, jako arcybiskup metropolita gnieźnieński. Nominacja na długo oczekiwany urząd nie przyszła mu jednak tak łatwo, jak poprzednia. O tron arcybiskupi w Gnieźnie ubiegało się bowiem kilku kandydatów i król długo nie mógł się zdecydować. W końcu po przeszło rocznym wahaniu wybrał Potockiego. Arcybiskup nominat otrzymał zatwierdzenie papieża Inocentego XIII i pod koniec 1723 roku objął rządy. Z przyjazdem do Gniezna i odbyciem uroczystego ingresu do katedry gnieźnieńskiej zwlekał jednak 4 lata. Teodor Potocki rzadko gościł w stolicy swojej archidiecezji. Na stałe rezydował w Łowiczu, skąd kontaktował się z kapitułą metropolitalną listownie. Dzielił obowiązki względem Kościoła z obowiązkami względem państwa. Po śmierci Augusta II jako interreks sprawował rządy i przygotowywał elekcję nowego króla. Chciał, by został nim Leszczyński, z którym ostatecznie nigdy nie zerwał. I choć popierany przez niego kandydat zdobył większość głosów, miał też wielu przeciwników zarówno w Polsce, jak i za granicą. Pod osłoną wojsk rosyjskich stojących pod Warszawą wybrali oni królem elektora saskiego Fryderyka Augusta zwanego później Grubym albo Gnuśnym, syna Augusta II Mocnego.

 

Prymas Potocki długo nie chciał zaakceptować tej bezprawnej elekcji. Zabiegał w Rzymie o niehonorowanie Sasa i osądzenie biskupa poznańskiego Stanisława Hozjusza, który ogłosił jego nominację. Niewiele jednak wskórał. Mało tego, z powodu poparcia dla Leszczyńskiego został po raz wtóry uwięziony, tym razem przez Rosjan. Obawiając się zsyłki na Sybir podpisał w końcu akt submisji, czyli poddania się Augustowi Gnuśnemu. Prymas miał wówczas 71 lat i zbliżał się do kresu swojego życia. Trapiony licznymi chorobami nie zrezygnował jednak z aktywności politycznej. Apelował o przeprowadzenie reform w kraju m.in. o reformę monetarną. Zmarł 13 listopada 1738 roku w Warszawie. Został pochowany w katedrze gnieźnieńskiej, w krypcie ufundowanej przez siebie kaplicy, którą dziś możemy podziwiać pieknie odrestaurowaną.

 

Bernadeta Kruszyk
„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

 

Polecamy