poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Teofil Wolicki

Jako jeden z niewielu dostrzegał niebezpieczeństwo germanizacji i zniemczenia narodu. Walczył o język polski w szkołach, starał się ratować bezcenne pamiątki narodowe i nie szczędził sił, by podnieść prestiż Kościoła w Wielkim Księstwie Poznańskim.

 

Wolicki został arcybiskupem połączonych unią personalną arcybiskupstw: gnieźnieńskiego i poznańskiego w 1828 roku. Miał wówczas 60 lat. Rządy objął po blisko 3 latach starań i zabiegów czynionych wbrew pruskiemu zaborcy, który wysuwał własnych kandydatów. Cel osiągnął dzięki zgodnemu poparciu obu kapituł, społeczeństwa polskiego i wysoko postawionych przyjaciół m.in. namiestnika Antoniego Radziwiłła i gen. Antoniego Sułkowskiego. Obejmując rządy był świadomy przyszłych zadań i obowiązków. Czekała przede wszystkim niedokończona przez poprzednika reorganizacja Kościoła w Wielkim Księstwie Poznańskim. Uporządkowania domagały się także sprawy finansowe obu archidiecezji.

 

Podobnie jak poprzednicy Wolicki nie dostał zgody władz pruskich na używanie tytułu prymasa i księcia. Mało tego. Król pruski odmówił mu także Orderu Orła Czerwonego, co było znakiem szczególnej niełaski. Wolickiego to nie zraziło i z właściwą sobie energią zabrał się do pracy. Na pierwszy ogień poszła wspomniana już kwestia reorganizacji Kościoła. Sytuacja nie była łatwa. Instytucje kościelne, po sekularyzacji ich dóbr, były „na garnuszku” władz pruskich, a te dążąc do oszczędności cięły wydatki, gdzie to tylko było możliwe. Obstawały m.in. przy utrzymaniu jednego biskupa pomocniczego, jednego konsystorza i jednego seminarium dla obu arcybiskupstw. Wolicki nie chciał się na to zgodzić i zabiegał o etaty dla dwóch biskupów pomocnicznych oraz utrzymanie odrębnych konsystorzy i oddzielnych seminariów. Starania nie przyniosły jednak wielkiego rezultatu. Władze pruskie odmówiły powołania drugiego biskupa pomocniczego i arcybiskup chcąc nie chcąc musiał więcej pracować. Ze swoich ambitnych planów odnośnie seminariów jednak nie zrezygnował.

 

Wolickiemu bardzo zależało na reformie studiów teologicznych. Chciał, by w Poznaniu działało seminarium „teoretyczne”, a w Gnieźnie „praktyczne”. Myślał też o powołaniu w obu miastach „małych seminariów”, z których rekrutowano by kandydatów do seminarium wyższego. Sprawa była niezwykle ważna, bo kapłanów ubywało. W czasie rządów Wolickiego aż 132 parafie nie miały proboszcza. Niepokojące były też dążenia zaborcy do wprowadzenia języka niemieckiego do szkół elementarnych i gimnazjów. Zakusom tym abp Wolicki twardo i skutecznie się przeciwstawiał. Nie dopuścił m.in. do wprowadzenia do szkół niemieckiego podręcznika do nauki historii biblii. Czynił też wysiłki na rzecz ratowania zabytków i pamiątek narodowych. Proboszczowie otrzymali dokładne wytyczne, w jaki sposób przeprowadzić inwentaryzację kościelnych archiwaliów, bibliotek i dzieł sztuki oraz jak je zabezpieczać. Przedsięwzięcie nie przyniosło jednak spodziewanych rezultatów z powodu słabego przygotowania proboszczów i przedwczesnej śmierci Arcybiskupa.

 

Wolicki budził szacunek. Jego duma korzyła się tylko przed Bogiem, papieżem i królem. Budził respekt nie tylko wśród maluczkich, ale i wśród wysoko postawionych urzędników pruskich. Miał jednak uciążliwą słabość. Był przewrażliwiony na punkcie swojego zdrowia. Mając niewiele ponad 50 lat często narzekał na starość. Z powodu wyimaginowanych niekiedy dolegliwości wpadał w depresję i rozdrażnienie, co utrudniało życie zarówno jemu, jak i jego otoczeniu. Zmarł w 61 roku życia, po niespełna roku rządów w archidiecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej. Przedwczesna śmierć przekreśliła wiele planów i zamierzeń. Wśród tych, które udało mu się zrealizować było m.in. przeniesienie doczesnych szczątków prymasa Ignacego Krasickiego do katedry gnieźnieńskiej. Uczynił to jeszcze przed przywdzianiem arcybiskupich szat, z pomocą Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz krewnych Krasickiego.

 

Bernadeta Kruszyk
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy