środa, 26 kwietnia 2017 r.

Władysław Łubieński

A właściwie Władysław Aleksander Łubieński, syn Macieja herbu Pomian i Marianny ze Stokowskich herbu Jelita. Wykształcony, obyty, rozmiłowany w literaturze i naukach. Lepszy pisarz niż polityk.

 

Łubieński jako nastolatek uczył się w szkole jezuitów w Kaliszu. Potem studiował w seminarium łowickim, Akademii Krakowskiej i Collegium Romanum w Rzymie. Osiągnąwszy cel nauki wyruszył w podróż po Italii, Francji i Niemczech. Obserwacje poczynione w trakcie wojaży skwapliwie notował w dzienniku. Dzieło to przetrwało do XX wieku i zostało zniszczone w czasie II wojny światowej.

 

Łubieński zaczynał swoją karierę u boku prymasa Teodora Potockiego. Jak cała familia popierał Sasów i był blisko związany ze stronnictwem dworskim. Augustowi III zawdzięczał nominację na biskupstwo lwowskie oraz Order Orła Białego, który otrzymał w dowód wdzięczności za współpracę i oddanie. Jako arcybiskup lwowski niewiele zdziałał. Nie zdążył. Niespełna rok po objęciu rządów, w marcu 1759 roku został wezwany do Warszawy i nominowany nowym arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim. Miał wówczas 56 lat. Czy niespodziewany awans mało znanego biskupa budził zdziwienie? Na pewno. Nie tak duże jednak, jak nominacja jego poprzednika Komorowskiego, który został prymasem nie będąc nawet biskupem. Łubieński odbył więc spokojnie ingres do kolegiaty łowickiej i solennie obiecywał uczynić to samo w Gnieźnie. Do swojej stolicy jednak nawet nie zajrzał i nigdy nie odbył zapowiadanego ingresu do katedry gnieźnieńskiej. Przeszkodziła temu najpierw napięta sytuacja w kraju, a później choroba prymasa. Nie bez znaczenia była także wielka tragedia, która dotknęła Gniezno w 1760 roku. Ogień strawił część miasta i przy silnym wietrze przeniósł się na Wzgórze Lecha, gdzie zniszczył osiem kanonii i szkołę tumską. Objął także katedrę. Straty były ogromne. Uszkodzone przez płomienie sklepienie nawy głównej zawaliło się i zniszczyło wspaniały ołtarz główny, meble i marmurową posadzkę. Odbudował świątyni trwała długie lata i była jedną z głównych trosk Łubieńskiego i jego następców.

 

Historiografia wystawiła Łubieńskiemu jako biskupowi pozytywną ocenę. Był pobożny, pracowity i sumienny w wykonywaniu praktyk religijnych. Choć rzadko zaglądał do Gniezna, żywo interesował się sprawami swojej archidiecezji i dbał zarówno o jej kondycję duchową, jak i materialną. Gorzej wypada ocena jego działalności politycznej. Jako senator i mąż stanu był chwiejny. Po 30 latach przynależności do stronnictwa saskiego zmienił orientację polityczną i przeszedł do obozu Czartoryskich. Nie był samodzielny ani w sądach, ani w działaniu. Jako interreks po Śmierci Augusta III podjął szereg nieprzemyślanych decyzji. Bezkrólewie trwało blisko rok. Dopiero 7 września 1764 roku sejm elekcyjny ogłosił królem Stanisława Augusta Poniatowskiego. Łubieński odetchnął i pod koniec listopada dokonał koronacji nowego monarchy. Kazanie podczas tej uroczystości wygłosił Ignacy Krasicki, twórca  bajek, satyr i poematów heroikomicznych, późniejszy arcybiskup gnieźnieński nazywany „księciem polskich poetów”.

 

Władysław Aleksander Łubieński dzierżył ster Kościoła w Polsce przez 8 lat. Był znany z zamiłowania do literatury i nauki. Do wiernych pisał obszerne listy pasterskie. Jeden z nich, wydany w 1760 roku liczył aż 88 stron i traktował m.in. o powinnościach kaznodziejów, administracji sakramentów oraz obowiązkach religijno-moralnych. Łubieński nie stronił też od pracy naukowej. W wolnym czasie sporządzał wypisy z dzieł geograficznych i historycznych, z których po opracowaniu powstało obszerne encyklopedyczne dzieło o długim, acz zachęcającym tytule „Świat we wszystkich swoich częściach... geograficznie, chronologicznie określony... dla ciekawego a nie podróżującego oka polskiego godny”. Śmierć zaskoczyła prymasa Łubieńskiego w pałacu warszawskim. Zdążył się do niej przygotować. Zmarł 20 czerwca 1767 roku w wieku 64 lat. Został pochowany w Łowiczu Jego bogata spuścizna rękopiśmienna ulegał w znacznym stopniu zniszczeniu podczas II wojny światowej. Z dzieł, które ocalały najcenniejszy jest kopiarz korespondencji oraz pism z lat 1759-1764.

 

Bernadeta Kruszyk
„Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

 

Polecamy