sobota, 25 lutego 2017 r.

Wojciech Jastrzębiec

Był wybierany na tron arcybiskupi w Gnieźnie dwukrotnie. W obu przypadkach interweniował Władysław Jagiełło. Za pierwszym razem w objęciu urzędu Jastrzębcowi przeszkodził, za drugim musiał go do tego namawiać.

 

Jastrzębiec był biskupem krakowskim. Miał za sobą długoletnie rządy w diecezji poznańskiej i bogate doświadczenie w dyplomacji. Chciał, by tron arcybiskupi w Gnieźnie objął Zbigniew Oleśnicki, ale ta kandydatura nie spodobała się wielkiemu księciu litewskiemu Witoldowi. Król polecił więc kapitule gnieźnieńskiej, by wybrała, Jastrzębca. Sprawa nie była łatwa. Przed elekcją wzbraniali się nie tylko członkowie kapituły, ale i sam kandydat. Koniec końców opór obu stron przełamano i w 1423 roku Wojciech Jastrzębiec otrzymał bullę translacyjną. Był szóstym arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim sprawującym urząd za królowania Władysława Jagiełły.

 

 

Jastrzębiec podobnie jak jego poprzednicy nie stronił od polityki. Wręcz przeciwnie był na tym polu bardzo aktywny i sprawny. Pierwsze szlify zdobywał u boku abp. Bodzanty – pierwszego ze wspomnianej szóstki, tego, który koronował Władysława Jagiełłę. Później współpracował z jego następcą abp. Dobrogostem Nowodworskim, przy którym zdobyte umiejętności doskonalił. W wieku 37 lat zaczął robić karierę w polskim episkopacie. Drugie tyle zajmował najważniejsze stanowiska kościelne. W 1399 roku Jastrzębiec objął biskupstwo poznańskie. Trzymał ster diecezji nieprzerwanie przez 14 lat. Zasłużył się m.in. wznosząc gotyckie prezbiterium poznańskiej katedry wraz z okalającym ją obejściem i wieńcem kaplic. W okresie pełnienia posługi biskupiej w Poznaniu papież Grzegorz XII mianował go niespodziewanie swoim legatem na Polskę. Niestety nie wiadomo jak się z powierzonych mu zadań wywiązywał. Pewnym jest natomiast, że nie porzucił ani polityki, ani króla. Podobnie jak jego dwaj poprzednicy należał do grona najbardziej zaufanych doradców monarchy i był bardzo zaangażowany w działalność dyplomatyczną. Na wielką bitwę z Krzyżakami pod Grunwaldem wystawił własną chorągiew. Interweniował też u Jagiełły w sprawie okrucieństw i gwałtów, jakich dopuszczały się wojska litewskie i tatarskie na ludności polskiej.

 

W 1411 roku kapituła gnieźnieńska wybrała Jastrzębca na urząd arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego. Władysław Jagiełło nie zaaprobował jednak tego wyboru, sugerując, by na tronie arcybiskupim w Gnieźnie osadzić Mikołaja Trąbę. Tak też się stało. Jastrzębiec ustąpił i wkrótce został przeniesiony z Poznania do Krakowa. Jedenaście lat później, po śmierci Trąby, sytuacja się powtórzyła. Tym razem kandydaturę Jastrzębca wysunął sam król.

 

Wojciech Jastrzębiec kierował archidiecezją gnieźnieńską przez 13 lat. Regularnie uczestniczył w sesjach kapituły metropolitalnej i każdego roku przyjeżdżał do Gniezna na kwietniowe uroczystości patronalne ku czci św. Wojciecha. Tworzył też nowe parafie i kładł duży nacisk na podniesienie życia religijnego wśród wiernych. Troszcząc się o poziom wykształcenia duchowieństwa podniósł szkołę katedralną do rangi filii Akademii Krakowskiej. Najprawdopodobniej ukończył także budowę rezydencji arcybiskupiej w Gnieźnie. On również koronował czwartą żonę Władysława Jagiełły Zofię (Sonkę), a później ochrzcił syna królewskiej pary Władysława.
 Cieniem na biskupiej posłudze Jastrzębca kładzie się jego słabość i chwiejność. Nie bronił skutecznie własności kościelnej, gdy król rozdawał wsie i folwarki należące do diecezji gnieźnieńskiej i poznańskiej szlachcie poszkodowanej najazdem krzyżackim. Do braku odwagi przyznał się dopiero, gdy monarchę upomniał Zbigniew Oleśnicki. Zarzucano mu także interesowność i nepotyzm. Na jego korzyść przemawia natomiast wielkie oddanie Ojczyźnie, gorliwa służba królowi i rozsądek, którym się kierował. Drugi Prymas Polski zmarł 2 września 1436 roku z powodu potłuczenia, jakiego doznał po upadku z konia. Jego ciało sprowadzono do Gniezna i złożono w katedrze gnieźnieńskiej.

 

Bernadeta Kruszyk

 „Arcybiskupi gnieźnieńscy” – J. Korytkowski 
,,Słownik biograficzny arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski” – ks. K. Śmigiel
Fotografia pochodzi z książki P. Mrozowskiego „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”

Polecamy