środa, 1 października 2014 r.

GNIEZNO - KATEDRA

Bazylika Prymasowska
Sanktuarium św. Wojciecha 

 

Wzgórze Lecha
62-200 Gniezno
tel. 61/428.40.80

Główne uroczystości - 23 kwietnia

 

 

 

 

 

 

Wirtualny spacer po katedrze

 

Budowę katedry na Wzgórzu Lecha rozpoczęto w 1342 roku, tuż po powołaniu na stolicę arcybiskupią w Gnieźnie Jarosława Skotnickiego herbu Bogoria, człowieka światowego, wykształconego, bliskiego współpracownika króla Kazimierza Wielkiego. Prace zorganizowano tak, by w ich trakcie część świątyni mogła nadal służyć wiernym. Gdy wznoszono prezbiterium, nabożeństwa i Msze św. odbywały się w oddzielonym i zabezpieczonym romańskim korpusie nawowym. Gdy zaczęto go wyburzać i stawiać nowy, ludzie modlili się w nowej, gotyckiej części prezbiterialnej. Inicjator przedsięwzięcia, abp Skotnickie, nie doczekał zakończenia budowy. W 1374 roku, ze względu na postępującą ślepotę i sędziwy wiek (ukończył 98 lat) złożył urząd. Jego następcy nie poniechali jednak kontynuowania dzieła. Abp Jan Suchywilk herbu Grzymała doprowadził do ukończenia budowy korpusu nawowego, a abp Bodzanta wyposażył gotycką katedrę w nowe ołtarze. W pierwszej połowie XV wieku, gdy arcybiskupem gnieźnieńskim był Mikołaj Trąba trwała budowa jednej z wież, kapitularza, skarbca oraz kaplic przy nawie południowej. Natomiast w drugiej połowie XV stulecia, za abp. Jakuba z Sienna na belce tęczowej zawisł potężny krucyfiks, a przed prezbiterium stanęło nowe mauzoleum św. Wojciecha, ukryte pod kamiennym baldachimem wspartym na kolumienkach i ozdobione marmurową płytą z podobizną męczennika, która wykonał rzeźbiarz Hans Brandt. Płytę tą zobaczyć dziś można za konfesją św. Wojciecha, na cenotafie (grobowcu) nawiązującym swym kształtem do średniowiecznego mauzoleum biskupa-męczennika. Budowa gotyckiej katedry dobiegła końca w 1602 roku, kiedy to wykończona została wieża północna. Niemniej prace konserwatorskie, naprawy i przeróbki trwały nadal. Przebudowywano m.in. kaplice okalające prezbiterium i nawy boczne, zmieniając ich wezwania i wzbogacając ich wnętrza o nowe, zgodne z duchem epoki elementy architektoniczne. W 1613 roku, za abp Jana Łaskiego w Gnieźnie wybuchł wielki pożar, który strawił niemal wszystkie zabudowania nie wyłączając kościołów. Katedra ocalała. Ogień uszkodził jednak hełmy i drewnianą konstrukcję wież. Obawiano się o sklepienie. W świątyni na powrót ruszyły prace budowlane. Wznoszono nowy dach. W latach osiemdziesiątych XVII wieku w części prezbiterialnej katedry stanęła pozłacana konfesja wykonana na wzór tej, znajdującej się w Bazylice św. Piotra w Rzymie, a pod nią, na czarnym ołtarzu, srebrna trumienka z relikwiami św. Wojciecha.

 

Kolejny wielki pożar wybuchł w Gnieźnie w sierpniu 1760 roku i jak poprzednio nie oszczędził katedry. Ogień uszkodził wieże i strawił dach, co doprowadziło do zawalenia się sklepień nad prezbiterium i znacznego ich uszkodzenia nad nawą główną. Odbudowa i naprawa zniszczeń trwała długie lata. Po jej zakończeniu wnętrze świątyni zyskało jednolity klasycystyczny wygląd okraszony tu i ówdzie barokowymi i rokokowymi elementami architektonicznymi. Inicjator prac, abp Maciej Łubieński nie doczekał niestety ich zakończenia. Do kolejnej, częściowej przebudowy świątyni doszło w latach siedemdziesiątych XVIII wieku. Na początku XIX stulecia, kiedy do Gniezna wkraczały wojska francuskie, katedrę zamieniono na krótko na magazyn zboża. Później nie podejmowano w niej żadnych istotnych prac budowlanych. W okresie tym jednak zdemontowano pozłacaną konfesje św. Wojciecha, która na powrót stanęła w 1866 roku, za sprawą abp. Mieczysława Ledóchowskiego. W okresie międzywojennym, z inicjatywy abp Antoniego Laubitza na Wzgórzu Lecha prowadzone były prace archeologiczne. Stanął tam także odlany z brązu pomnik Bolesława Chrobrego, którego wierną kopię możemy dziś podziwiać przed katedrą. Pierwowzór został zniszczony przez Niemców w czasie II wojny światowej. Katedrę początkowo zamknęli, a w 1944 roku urządzili w niej salę koncertową. W ostatnich dniach wojny w świątynię uderzył pocisk artyleryjski niszcząc częściowo wieże i dach. Musiała po raz kolejny ,,dźwigać się z gruzów”. Tym razem był to powrót do początków, przywrócono jej bowiem dawny, gotycki charakter, który ma niezmiennie do dziś.

 


Polecamy